Dzisiaj porozmawiamy sobie trochę na temat kultowych butów, jakimi są Vansy. Moda na te buty panuje już w Polsce dosyć długo i chyba raczej nie zniknie. Te buty zawsze były popularne i raczej nie szybko znikną z rynku. Dosyć długo zastanawiałam się nad kupnem, jednak w końcu zdecydowałam się i kupiłam. U mnie wyglądało to mniej więcej tak, że nie wiedziałam, czy te buty są warte swojej ceny i czy nie rozwalą mi się w niedługim czasie po kupnie ich. Ale postanowiłam je kupić i wypróbować.
Jak wybrałam kolor?
I tutaj nie mam dużo do dodania. Na początku powiedziałam sobie, że muszę mieć miętowe Vansy. Specjalnie pojechałam po nie do SCC, bo byłam przekonana, że w tak dużej i popularnej galerii na pewno takowe znajdę. I tutaj taki suprise....... Wchodzę do sizzera - czerwone, czarne i granatowe. Idę do Heavy Duty - to samo plus jeszcze jasno niebieskie, różowe neonowe, różowe w panterke i zielone. Chciałam wziąć jasno niebieskie - oczywiście mojego rozmiaru brak. Nie pozostało mi nic innego jak pojechać do Agory. I w ostateczności kupiłam fioletowe. Kolor na prawdę fajny, aczkolwiek od dłuższego czasu chciałam mieć miętowe.
Jaka cena?
No i tutaj wygląda to różnie. Authentic - są tańsze. Kosztują od 200 - 220zł w zależności gdzie je szukamy. Ale przeważnie kosztują 219zł. Era - od 240 - 300zł. Czym się różnią? Ery mają z tyłu taką jakby gąbeczkę, a w Authenticach tego nie ma. Ja mam authentic i nie narzekam.
W jakich sklepach można je dostać?
Dużo jest sklepów z vansami. Ja widziałam Vansy w Heavy Duty, Sizzer, Nike, Puma i wszędzie tam, gdzie sprzedają firmową odzież i obuwie.
Czy warto wydać prawie 200zł za takie buty?
Uważam, że tak, bo są trwałe, wytrzymałe i przede wszystkim wygodne. Ja mam swoje już ponad miesiąc i jestem bardzo zadowolona.
Jakieś pytania?
http://www.ask.fm/patatajamkurwa
Dołącz do obserwatorów.
niedziela, 28 kwietnia 2013
czwartek, 25 kwietnia 2013
Nominacja do Liebster Award
Dosyć dawno mnie tutaj nie było. Opowiem w skrócie co się ostatnio u mnie działo :)
* kupiłam sobie vansy, w kooońcu :)
* w tym tygodniu pisałam egzaminy gimnazjalne
* rozplanowałam już całe wakacje
I w sumie z tych ważniejszych rzeczy to byłoby na tyle. Teraz mam trochę luzu, bo już po egzaminach. Muszę się jakoś odstresować, więc piszę wpis :)
Wchodzę sobie dzisiaj na pocztę, żeby ogarnąć ten mały przysłowiowy syf. Patrze, a tam "ktoś opublikował komentarz na blogu Naturalne Dziewoje". No to wchodzę podjarana, patrzę, a tam ktoś pisze, że nominował mnie do Liebster Award. Strasznie się ucieszyłam, bo to na prawdę wyróżnienie dla tak mało popularnego bloga jak mój. Postanowiłam wziąć w tym udział i odpowiedzieć na 11 pytań oraz nominować kolejne 11 osób. :)
* kupiłam sobie vansy, w kooońcu :)
* w tym tygodniu pisałam egzaminy gimnazjalne
* rozplanowałam już całe wakacje
I w sumie z tych ważniejszych rzeczy to byłoby na tyle. Teraz mam trochę luzu, bo już po egzaminach. Muszę się jakoś odstresować, więc piszę wpis :)
Wchodzę sobie dzisiaj na pocztę, żeby ogarnąć ten mały przysłowiowy syf. Patrze, a tam "ktoś opublikował komentarz na blogu Naturalne Dziewoje". No to wchodzę podjarana, patrzę, a tam ktoś pisze, że nominował mnie do Liebster Award. Strasznie się ucieszyłam, bo to na prawdę wyróżnienie dla tak mało popularnego bloga jak mój. Postanowiłam wziąć w tym udział i odpowiedzieć na 11 pytań oraz nominować kolejne 11 osób. :)
1. Co najchętniej lubisz gotować?
Zdecydowanie spaghetti. To takie moje małe uzależnienie. Mogłabym je jeść codziennie.
2. Co najbardziej lubisz piec?
2. Co najbardziej lubisz piec?
Sernik z rosą, zdecydowanie.
3. Skąd czerpiesz inspiracje do "pichcenia" ??
3. Skąd czerpiesz inspiracje do "pichcenia" ??
Od starszyzny, czyli od mamy, babci :)
4. Twoja ulubiona potrawa to...
4. Twoja ulubiona potrawa to...
GOŁĄBKI <3
5. Twój ulubiony deser to...
5. Twój ulubiony deser to...
Lody, truskawki z bitą śmietaną.
6. Twój ulubiony napój to...
6. Twój ulubiony napój to...
Coca-cola, sok limonkowy.
7. Czy ekologiczna żywność ma swoje miejsce w Twoim menu ??
7. Czy ekologiczna żywność ma swoje miejsce w Twoim menu ??
Raczej tak.
8. Czy jesteś zapisana w którymś portalu kulinarnym?
Nie korzystam.
9. Kiedy ostatnio odmówiłaś sobie czegoś BIG kalorycznego ??
9. Kiedy ostatnio odmówiłaś sobie czegoś BIG kalorycznego ??
Wczoraj, miałam mega ochotę pójść do MC, ale jakoś się przemogłam i zrezygnowałam. :) SIŁA WOLI TO PODSTAWA.
10. Co jest najważniejsze dla ciebie w przygotowaniu danego przepisu??
10. Co jest najważniejsze dla ciebie w przygotowaniu danego przepisu??
Nie mam jakichś ogólnych zasad. Nie często gotuję.
11. Poleć mi swoją ulubioną przekąskę...
11. Poleć mi swoją ulubioną przekąskę...
Pieczone talarki z ziemniaków posypane ziołami. :)
sobota, 2 marca 2013
My morning routine
Cześć kochani. Dzisiaj pokażę wam moją poranną rutynę, czyli jak ogarniam swój wygląd przed wyjściem z domu do szkoły. No to bez zbędnego gadania zaczynamy :D
1. Zaczynam od umycia zębów. Używam do tego zwykłej szczoteczki do zębów oraz pasty z firmy Aquafresh.
2. Gdy już wyszoruję ząbki, zabieram się za mycie włosów. Myję je codziennie, niekoniecznie rano. W zależności od tego czy chce mi się wstać wcześniej i czy mam na to w ogóle czas. Od czasu kiedy 3 tygodnie temu podcięłam końcówki i grzywkę, moje włosy zaczęły wariować. Wcześniej mogłam spokojnie myć je co dwa, a czasem nawet trzy dni, bez śladów jakiegokolwiek przetłuszczania się włosów. A teraz? Teraz jeśli nie umyję ich rano, bądź też wieczorem (w zależności czy myję je by mieć je czyste i świeże na dziś, czy na jutro. Chyba wiecie o co mi chodzi :D) mam na głowie koszmarny smalec i jedyne co mi pozostaje to spiąć włosy razem z grzywką, co i tak wygląda koszmarnie, bo efekt przetłuszczonych włosów nadal widać. Z tego powodu myję włosy codziennie. Na zdjęciu niżej widać dokładnie jakiego szamponu używam. Dodam jeszcze, że nie korzystam z szamponów do włosów przetłuszczających się, ponieważ na moje włosy ani trochę nie działają oraz mam włosy suche po zrobieniu ombre hair, więc używam szamponu do włosów suchych, by jakoś je odbudować.
3. Tuż po umyciu i osuszeniu włosów ręcznikiem zabieram się za suszenie.
4. Kiedy moje włosy są już suche, zabieram się za makijaż. Wszystko zaczynam od odświeżenia twarzy tonikiem ogórkowym z Ziaji.
Później myję twarz żelem do mycia twarzy z Nivea.
Po spłukaniu wodą żelu i osuszeniu twarzy, nakładam na zaczerwienia korektor ziołowy w sztyfcie z Oriflame. On jest dwustronny, tzn. pół jest zielony, do zmatowienia zaczerwienień, a pół beżowy, do krycia tej zieleni, chociaż ja właściwie używam tylko tej części zielonej. Zakrywam to podkładem i nie robi to jakiejkolwiek różnicy :)
Po korektorze wklepuję na policzki krem.
Następnie nakładam cienką warstwę podkładu.
Potem zabieram się za rzęsy. Zaczynam od tuszu pogrubiającego z Avonu.
Tuż po tuszu nakładam róż na policzki z Wibo.
I mój makijaż jest już gotowy. Jest lekki, delikatny, bo mocniejszego po prostu nie potrzebuję. Wystarczy mi taki. Czasem dodam kredkę na powieki, ale to rzadko, bo po prostu nie jest mi to potrzebne. Mam jeszcze czas na mocniejszy makijaż. Na końcu pozostaje mi wyprostować włosy, ewentualnie związać i jestem gotowa do wyjścia.
Podobało się? Jeśli tak to zostaw komentarz i zaobserwuj mojego bloga. Dziękuję i do zobaczenia w następnym wpisie ♥
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
